Jak wygrać z seksoholizmem?

O sposobie na wygranie z uzależnieniem, seksoholizmem oraz wszystkimi nałogami świata!

Menu Close

Category: seksoholizm (page 1 of 6)

Jestem smutny…

W swoim etapie zagubionego życia (nałogowca) – smutek utożsamiałem z chorobliwym stanem, który należy jak najszybciej przekształcić na różową euforie. Po pewnym czasie zdobyłem tytuł mistrza. Stymulantami mojego nastroju było wszystko co pobudzało mnie pozytywnie.

Mój zagubiony umysł, wierzył, że smutek, ból, nuda, niepokój, obrzydzenie, strach – to emocje, które nie przeżywają tacy superbohaterowie jak ja. Dlatego ich nie przeżywałem. Co robiłem – możecie się domyślić.

Teraz siedzę na tarasie, skąpany w słońcu – czuje smutek, niepokój, nudę i obserwuje te emocje, akceptuje ich wartość. Również ich potrzebuje do normalnego funkcjonowania. Będąc pajacykiem uśmiechniętym cały czas – smutek mógł mnie zabić.

Bonzaj,

Wstydliwy temat

Wiesz co to instagram? Nie ważne. Miliony osób chwali się swoim życiem na łamach tej platformy. Zdjęcia z hasłem love zostały podpisane: #love 1 101 458 227, #kanapka 16 856, #cegła 10 744 #kupa 321 051, #seksoholizm 10. Tylko 10 osób od początku istnienia instagramu, opublikowało materiał związany z seksoholizmem. 10 osób. Na całym świecie hasło związane z sex addiction powiązane zostało jedyne 340 razy!

Zawsze dziwiłem się, dlaczego nasza ludzka rasa jest skłonna wszystkich okłamywać. Beznadziejni ojcowie udają idealnych ojców. Biedni udają bogatych, bogaci udają bogów, Nudziarze udają ciekawych. Ja też kiedyś udawałem, szukałem najlepszego ujęcia mojej osoby z pośród 30 zdjęć.

Zakładnikiem opinii innych, byłem przez większość swojego życia. To beznadziejne oszukiwać, oszustów, którzy skupieni są jedynie na swoich kłamliwych tajemnicach. Jako seksoholik, wierzyłem, że pobudzenie seksualne to cel istnienia życia, bez którego nie można przetrwać kilku godzin. Teraz patrzę na siebie jak na idiotę, który wierzył w istnienie zmyślonych smerfów.

Wstydziłem się. Ja ambitny, przedsiębiorczy, pracowity, szarmancki, casanova – cierpię na seksoholizm? Nie mogłem w to uwierzyć. Dlatego z początku nie wierzyłem. Ale gdy po kilku mocnych faktach – doszło do mnie – „tak, mam problem, jestem zagubiony, uzależniłem się od pobudzenia” – które skutecznie odciągało mnie od samego siebie, od bólu istnienia. Zaakceptowałem to. W tym życiu, odgrywam scenariusz erotomana, ciekawie – ale chce to zmienić. Zmieniłem to.

W czasach mojego zagubienia – rzadko kiedy byłem szczery z sobą, nigdy nie pokazywałem swojej prawdziwiej twarzy innym. Bałem się, że tak jak w moim dzieciństwie – moje prawdziwie ja – zasłuży na ból. Ale o tym innym razem.

Ile dałem na siebie?

Twoja córka zachorowała – ile dasz aby wyzdrowiała? Co zrobisz?

Twoja mama zachorowała – Co zrobisz? Ile zapłacisz? – aby znaleźć specjalistę, zdobyć informacje.

Ty zagubiłeś się, zachorowałeś- Co zrobisz? Ile zapłacisz?

Proste pytanie, ale… pamiętam jakby to było dzisiaj – gdy po raz pierwszy w moim umyśle wylądowała myśl – „chyba, jestem uzależniony”. Tak jak większość zrobiłem jedno – nasikałem na nią. Po kilku tygodniach wróciła – „chyba, możliwe jestem uzależniony”. Tym razem olałem to przy smakowaniu zupy pomidorowej. Czas biegł dalej, beztrosko – do chwili gdy nagle przewróciłem stronę 56 popularnego miesięcznika. Mój umysł zaczął czytać – artykuł o seksoholizmie. Trafiony, zatopiony. Wykonałem jeden test na uzależnienie – to był jeden z moich lepszych życiowych rezultatów – prawie 100 % na tak. Zrobiłem kolejne dwa testy, poczułem się zwycięzcą – ale moje dane widniały na czarnej liście.

Gdy po 8 zawalonej szansie od swojej partnerki – usłyszałem „to koniec”. Poczułem się sam na świecie, jako uzależniony potrafiłem „kochać” niczym Romeo „kochał” Julię – po kilku latach zrozumiałem, że nie kochałem wcale tej kobiety – tylko to co dawała mi jej obecność. Ale o tym innym razem.

Poszedłem na terapie z NFZ, było ciekawie. Ewa moja terapeutka była miła, w przerwie paliła fajki. O niej napisze więcej innym razem. Podczas „leczenia” stawałem się 2 krotnie mocniej uzależniony, realizowałem swój nałóg z większym apetytem, sięgając po ryzykowniejsze talerze zaspokojenia. Po kilku latach zrozumiałem, że większość osób pogarsza się podczas tradycyjnych form leczenia, teraz rozumiem również czemu. Jednak to nie jest najważniejsze.

Zastanawiam się, dlaczego uświadamiając sobie, że mam problem – seksoholizm, nie wyciągnąłem całej artylerii przeciwko niemu – tylko zachowywałem się jak chory na raka, leczący się pastylkami na ból gardła. Dlaczego nie zainwestowałem 15 tysięcy złotych z marszu aby odzyskać siebie. Dlaczego nie spakowałem walizki i nie poleciałem do Ameryki, Azji – aby spotkać się z profesjonalistami mówiącymi w obcym języku.

Sikałem na siebie. Nienawidziłem się. Ceniłem życie i dobro innych ponad swoje. Dlatego niemożliwe było abym zadbał o siebie tak jakbym zadbał o najbliższych. Jako uzależniony seksoholik, pracoholik, ćpun od adrenaliny, stanu zakochania i wielu innych sposobów brania nałogu – nie potrafiłem wyciągnąć z portfela 200 złotych na wizytę do specjalisty.

Dlatego 80% wiadomości jakie dostaje – płynie z ust kobiet, partnerek swoich zagubionych partnerów. To one potrafią zrobić wiele dla swoich zdradliwych połówek. Znacznie lepiej dbają o ich zdrowie niż o swoje dobro.

Dopiero gdy zacząłem szanować, kochać, słuchać – siebie. Mój świat się zmienił. Doszedłem na szczyt do pełnej świadomości, zdrowia mentalnego, wiem, że to góreczka, a nie olbrzymia góra – każdy może ją zdobyć. Wiedząc jakie korzyści są do zyskania, czując wolność umysłu, zyskany czas w życiu, pozbawioną braku potrzeb sięgania po nałóg – gdybym miał cofnąć się w czasie, wyciągnąłbym wszystkie możliwe fundusze aby zatrudnić najlepszego przewodnika, z którym łatwo zdobyłbym tą małą górkę. Zrobiłbym to, bo tego nie zrobiłem, nie znalazłem właściwej osoby. Ile razy się zgubiłem szukając właściwej drogi? Opowiem o tym innym razem. Teraz Kocham siebie, zasługuje na dobro, miłość, szczęście.

Bonzaj,

 

Dlaczego nałóg/uzależnienie to dar?

Ciągła potrzeba sięgania po ćpuńskie dawki pobudzenia ma Ci pomóc.

Co to jest seksoholizm? seksoholizm objawy

Co to jest seksoholizm? Co to jest erotomania? Co to jest nimfomania? 

Seksoholizm/Erotomania/Nimfomania to objaw zagubienia człowieka, który ucieka w pobudzenie seksualne w celu dostarczenia sobie hormonów miłości oraz adrenaliny, oraz odcięcia się od samego siebie. Ucieczka w pobudzenie seksualne może się realizować poprzez:

  • Nałogową masturbacje (fałszywe odczuwanie ciągłej potrzeby ucieczki w masturbacje).
  • Wielokrotna masturbacja (masturbacja po masturbacji).
  • Zdradzanie partnera.  (brak umiejętności odmówienia seksu, zachowania wierności).
  • Oglądanie sex kamer.
  • Prostytucja.
  • Czatowanie (sex chat / chat w celu szybkiego zdobycia a nie poznania drugiej osoby).
  • Kolekcjonowanie zdjęć swoich „zdobyczy”.
  • Nawiązywanie seksualnych relacji z znacznie starszymi lub znacznie młodszymi partnerami.
  • Nawiązywanie kontaktów w celu dostarczenia pobudzenia seksualnego.
  • Bycie Casanovą, Don Juanem rozkochującym i pozostawiającym swoją ofiarę.
  • Fantazjowanie (dzwonienie do prostytutek, pisanie sprośnych wiadomości).
  • Ciągłe rozmyślanie o seksie.
  • Ciągłe podrywanie nieznajomych na Badoo, Tinder itp.
  • Przeżywanie silnych i szybkich stanów zakochiwania się.
  • Ukierunkowanie życia pod ciągłe dostarczanie pobudzenia seksualnego.
  • Nawiązywanie ryzykownych stosunków seksualnych.
  • Ekshibicjonizm w sieci / online (rozdawanie swoich nagich lub półnagich zdjęć).
  • Ciągłe dostarczanie pobudzenia seksualnego (czytanie literatury bogatej w erotyczne opisy, sprośne żarty, ciągłe seksualne skojarzenia).
  • Prowadzenie odmiennego życia / 2 twarze. (np. bycie mężem i kochankiem).
  • Brak umiejętności dotrzymania wierności.
  • Ciągła masturbacja, której nie możesz kontrolować mimo chęci jej ograniczenia.
  • Ciągłe podrywanie, zdobywanie nowych „zdobyczy” seksualnych.

Kiedyś sam realizowałem swój nałóg seksualny. Dzisiaj wierzę, że Tobie również uda się zmienić.
Bonzaj,

Terapia dla współuzależnionych – seksoholizm.

DARMOWE RADY 

CZĘŚĆ 2

 

Czas na nagranie dla współuzależnionych. Często zapomina się o nich. A to oni cierpią i potrafią czynić cuda w wygrywaniu z chorobą. Dzięki swojej współuzależnionej połówce uświadomiłem sobie, że jestem chory. Uświadomiłem sobie, że jestem uzależniony. To ona pomogła mi rozpocząć moją podróż w właściwym kierunku.

Widzisz co chcesz widzieć – 3 typy osobowości współuzależnionych

DARMOWE PRZEMYŚLENIA – JAK WYGRAŁEM Z NAŁOGIEM? 

Według mnie w 90% to 3 z 8 typów osobowości tworzy związki z „typem seksoholika” czy Ty jesteś jedną z tych 3 osobowości, bardzo możliwe. Sprawdź sam/a. Może mam racje a może się mylę.

Uzależnienie to nie uzależnienie!

Błędna definicja czym jest uzależnienie, błędne postrzeganie problemu, skupianie się na mało ważnych przestrzeniach nałogu. To wszystko pomaga Twojemu umysłowi, dożywotnio dostawać swoją ćpuńską dawkę nałogu. Dilerem zawsze jesteś Ty sam! Co bierzesz? Kokainę, iluzję miłości, silne emocje, pobudzenie seksualne, kompulsywne wpieprzanie cukru, 3 kilogramy pracy 7 dni w 7 dniowym tygodniu, 12 par nowych butów, 1 litr szampana, granie ofiary lub oprawcy.

To nie jest ważne!

Co jest istotne, ja już odkryłem. Już nic nie muszę.

DANIEL Bonzaj,

 

 

6 lat

żyjąc wedłu zasad innych jesteś jak bonsai, którego drogę rozwoju wskazuje drut-2

Cuchnący piwem poranek vs Akceptacja

6 letni Tomek śpi jak zawsze w sobotni poranek w swoim łóżeczku, zegar pokazuje 9:20. W domu mamusia smaży jajecznicę. Nagle na jego głowie z impetem ląduje ciężki kufel piwa. Szok, szok, szok. Piwo rozlewa się na poduszkę i jego niewinne krótkie włosy.

Brakuje przypadkowości. Impetu i kierunku zimnemu kuflowi nadała osoba, którą kocha. To jest ten moment gdy tatuś zaczyna zmieniać się w ojca.

Tomek zaczął krzyczeć, poczuł strach. Jego jeszcze zdrowy system auto obrony zaczął działać.  Ojcowska pięść w zmierzająca w jego przestraszoną twarz – burzy go raz na zawsze.

15 lat później. „Fukiera” – tak wołają na Tomka znajomi – największy bawidamek w towarzystwie. On jeszcze nie wie, że od lat tkwi w uzależnieniu od pobudzenia seksualnego. Z każdym tygodniem zbliża się do przygnębiającego dna.

Dlaczego seksoholizm,hazard, pracoholizm, komputerowe ćpanie – to uzależnienia roczników 1970 – 2000. „Bo nigdy nie będę jak on, jak ojciec!”. „Przecież ja nie mam problemu, to mój stary ma, z alkoholem!”.

Mama mnie tutaj przysłała.

Proszę tutaj jest list od mojej żony i mojej mamusi i mojego przyjaciela.

„Drogi bonzaj – ratuj nas! W kopercie zebraliśmy okrągłą sumę za twój czas. Zrób co w twojej mocy aby uratować Bartusia, bo nie dajemy rady z nim żyć. I on widocznie nie daje sobie rady z tym życiem. (jest uzależniony od „waty cukrowej”) Będziemy dozgonnie wdzięczni, baw się z nim dobrze. Powodzenia, rodzinka bartusia.

Stop. Drogi bartusiu weź tą kopertę i idź na swoją życiową karuzelę. Podziękuj swoim najbliższym, bo to oni wpakowali cię do parku rozrywki i nie chcą przyjść po ciebie. Uzależniłeś się od waty cukrowej, jazdy na samochodzikach. Chciałbyś już zrezygnować z tej zabawy, bo twoje wyrośnięte nogi 30 – latka są zbyt wielkim wyzwaniem dla autek dla dzieci. Sam nie zrezygnujesz bo ciągle czekasz na istoty odpowiedzialne za ciebie, za twój los, za twoje życie. Oni po ciebie nie przyjdą, bo spełnili swoje pragnienia abyś został wiecznym bobasem, który co chwilę woła o „watę cukrową”.

Teraz gdy zdradziłem ci twój i ich odwieczny sekret. Możesz wrócić do zabawy lub możesz powiedzieć – to ja jestem odpowiedzialny za swoje życie. To ja chce iść do pracy, posadzić drzewo, spłodzić syna, wybudować dom i bawić się dorosłym odpowiedzialnym życiem. Chce ufać sobie, chce siebie kochać. Chce pomocy dla siebie. Chce uwolnić się od przymusu zażerania się „watą cukrową i żelkami”.

A czy ty jesteś gotowy powiedzieć, że potrzebujesz pomocy? Zostać bohaterem swojego życia. Czy wysyłasz swoją żonę, mamusię, tatusia aby szukali pomocy dla swojego malutkiego maleństwa.

Nie ważne jak jest – to twoje życie. Możesz w nim zrobić wszystko. Ja w swoim, teraz stukam po klawiaturze i piszę te słowa.

bonzaj
największy dar jaki otrzymałem od swoich rodziców – to dar życia.

nalog choroba samotników

nałóg to choroba samotników? Nie. Uzależnienie to choroba człowieka, który nienawidzi się w swojej samotności. Gdy jesteś wśród kolegów z pracy jesteś pracownikiem – jak dobry sam wiesz. Gdy jesteś wśród kochanek – jesteś kochankiem, jak dobrym sam wiesz. Jak jesteś wśród swoich fanów jesteś gwiazdą, jak dobrą sama wiesz. Jak jesteś wśród dzieci, jesteś rodzicem. jak dobrym sam wiesz.

Jak jesteś sam na sam, kim jesteś? Sam wiesz. Jeśli nie wiesz, pomyśl o tym pod prysznicem, gdy jesteś sam w mieszkaniu, gdy jedziesz samotnie do sklepu. Tylko wyłącz radio, słuchając radia nie jesteś sam – jesteś odbiorcą i możesz być myślami w słonecznej Kalifoorni.

bonzaj

gdy jestem sam na sam, jestem nikim. jestem wszystkim.  jestem moim życiem.

 

ty dupo wołowa!

„Jesteś dupą wołową!!!”

Nie wiem czy tak było wszędzie i u każdego, z pewnością mój ojciec był fanem korzystania z tych słów. Kiedyś mu wierzyłem, czułem się nikim. Czułem się dorosłym facetem, który pozostawił siebie – jako zapłakanego 7 latka, w domku w górach. Co tam się wydarzyło? Nie chciałem jechać na obóz koszykarski gdzie mój tata pełnił rolę trenera. Dostałem demoniczne lanie, jako młodszy dostałem je pierwszy. Mój brat był następny, widok swojego ojca, który bije twojego brata – jest widokiem, który prześladował mnie przez 25 lat.
Od tego momentu coś się we mnie złamało, bałem się być sobą. Nie chciałem aby się to powtórzyło, dlatego przestrzegałem zasad największej ostrożności – ale straciłem głos. Byłem najcichszym dzieckiem w szkole – podczas gdy moja osobowość została stworzona do radosnego tańca.

Dlaczego to czytasz? Może miałeś podobnie. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa to często główny winowajca życiowych problemów, również nałogów. Absolutnie ważna przestrzeń w drodze do pozostawienia nałogu. (Jak niewinne wydarzenia dla małego dziecka mogą być traumatyczne – napiszę innym razem.)

Bo nałóg to nie pechowo wyciągnięty los na loterii życia, uzależnienie to efekt działań członków, chorego sztabu tresury.

Po odbyciu drogi uwolnienia, drogi bonzaj. Jeden z mężczyzn, zaczął się uśmiechać jakby był małym dzieckiem, zaczął dostrzegać piękno wokół siebie, zaczął z odwagą słuchać głosu swoich pragnień, na nowo zaczął kochać siebie. W takim momencie nagle twoje życie staje się cudem, uświadamiasz sobie ile pięknej energii jest w gniewie, ile jest w nim inteligencji ochraniającej najważniejsze dobro – twoje dobro. Tego życzę każdemu – pełnej świadomości.

Pewnie czytając, zastanawiasz się co to ma znaczyć? O czym tutaj mowa? Możesz tego nie rozumieć, możesz się mylić, możesz się bać, jesteśmy tylko ludźmi. Zazwyczaj jest z nami tak – że zgadzamy się z kimś, dopiero gdy zaczynamy się z kimś zgadzać.

Dlatego to ty jesteś swoim najlepszym terapeutą, to tylko ty możesz zaufać sobie, pokochać siebie, poczuć, że jesteś odpowiedzialny za swoje życie. To jest właśnie klucz do porzucenia nałogu. Bo czy gdybyś był szczęśliwy – sięgałbyś po iluzje szczęścia – ćpuńskie dawki uzależnienia ?

bonzaj,

Nikt nie jest dupą wołową, dopóki sam zgadza się nią zostać.

Mam kaszel

Nie jestem cudotwórcą, co więcej – nie leczę nikogo! Jeśli liczysz na poznanie najlepszego „terapeuty” na świecie, szukaj w innym miejscu. Ja jestem tym gościem, który w obliczu swojego nałogu zaczął działać w stronę własnego zdrowia i szczęścia. Tylko tyle. Wierzę, że ty również możesz być tym gościem.

Mam teraz kaszel, pozostałość po zapaleniu oskrzeli. Jak już mówiłem, nie jestem z tych nieśmiertelnych, zbyt wspaniałych aby robić kupę w toalecie. Jestem zwyczajnym facetem i uwielbiam to. Nie jestem wykwalifikowanym terapeutą, nie ubieraj mnie w taką rolę, co jakiś czas zgadzam się na spotkania w roli trenera mentalnego do spraw uzależnień – brzmi kryminalistycznie ale w rzeczywistości to odkrywanie sprawdzonej recepty na spokojne i proste sprzątanie swojej osobowości.

Uwielbiam obserwować jak z „brzydkiego kaczątka” po kilku, czasem kilkunastu spotkaniach rośnie w pełni świadomy łabędź. Dlatego też co jakiś czas służę swoją radą, wierząc, że możesz z niej wynieść coś co pozwoli ułatwić i przyśpieszyć twój proces odbijania się z dna – na zdrowe szczęśliwe życie.

Kilka razy w tygodniu dostaje wiadomości od partnerek życiowych seksoholików, erotomantów, cyberseksualistów…większość z tych osób liczy na magiczne uleczenie. bonzaj pomóż! jutro przyjedziemy z mężem > czy w środę będzie już w 100% zdrowy?

Nie jestem cudotwórcą! Wierzę, że aby wyjść z nałogowego życia, nie kończąc jednego nałogu i zaczynając drugi – należy odbyć kilku etapowy proces. Potrzebny jest czas. Zdrowa osobowość jest celem. Możesz być trzeźwym seksoholikiem, który zaczął być nietrzeźwym hazardzistą, ćpunem komputerowym, fanatykiem religijnym, alkoholikiem, narkomanem. Możesz spaść z deszczu pod rynnę. Pytanie czy tego chcesz dla swojego męża, żony, syna, przyjaciela?

Przestałem kaszleć, czas iść spać.

 

 

Od dziecka czułem sięnikim niewidzialny-3

Na co dzieńuwalniam drzewka bonsai-3

SZCZĘŚCIE JEST ZAWSZE W TOBIE!