Jak wygrać z seksoholizmem?

O sposobie na wygranie z uzależnieniem, seksoholizmem oraz wszystkimi nałogami świata!

Menu Close

Ćpuńskie dawki – lek skrzywdzonych.

Wielu wydaje się, że pochodzę z arystokratycznej dumnej rodziny. Na śniadanie, od pieluch jadam langusty i owoce z rajskiego ogrodu. Takie są pozory, racja.

Jak było naprawdę?

Pochodzę z arystokratycznego domu, gdzie czułem się jak pucybut dostający na deser pusty talerz, podczas gdy mój o rok starszy brat, delektował się tortem. Czułem się jak plastikowa siatka. Widząc ojca, który na pełny etat zaczął grać postać idealnego dyrektora. Wszyscy mi zazdrościli, mówiąc „Ale masz super tatę” – tylko ja wiedziałem jaki jest gdy nie ma na sobie wzroku nieznajomych. Gdy mijał próg domu, wstydziłem się jego kłamstw. Nigdy z nim nie rozmawiałem. Nigdy nie otworzył się przede mną. Nie chciał nawiązać ze mną relacji. Przecież dyrektorzy mają ważniejsze sprawy w harmonogramie dnia.

Przy mamie czułem się grzesznikiem, jej ciągłe wielbienie Boga sprawiało, że czas antenowy dla mnie – zaczynał się i kończył na wypełnieniu miski gorącą pomidorową. Jej historię o tym, że przez szybką ciążę musiała zakończyć swoją rozpędzającą się karierę sportową, sprawiały, że czułem się jak gwóźdż przebiający balon unoszący się w stronę krainy marzeń. Przecież gdyby nie dzieci, pewnie nie wytrzymałaby z takim facetem jak mój ojciec.

198 cm zobowiązuje do biegania za piłką do koszykówki, na parkiecie czułem się dobry. Liczne mistrzostwa, ale to nie była moja bajka. Niespełnieni sportowcy spełniali swoje marzenia kosztem mojego zegarka. Gdy buntowałem się aby nie jechać na obóz, czerwona twarz furii i skórzany pas w rękach mojego ojca – skutecznie blokował mój gniew.

Po co Wam to mówię? Możliwe, że mieliście podobnie. Tak jak ja, każdego dnia pragnęliście udowodnić światu, że moje oddychanie nie jest marnowaniem powietrza. Zacząłem czytać mądre książki, wierząc w ich pomoc w usamodzielnianiu się. Czułem, że jestem sam na świecie, nie mogę zadzwonić do nikogo – mówiąc „Wiesz co, boli mnie głowa / co mam zrobić z rozładowanym akumulatorem.